Jeste艣my z Katowic. Jest nas czw贸rka. Bartek, Przemek, Micha艂 i Marek. To by艂a ju偶 nasza trzecia wyprawa do Francji, ale pierwsza w czerwonych barwach Crosso. G艂贸wny cel 鈥 odcinek Pary偶 鈥 Marsylia.

Tak偶e w tym roku skorzystali艣my z bardzo taniej oferty linii Wizzair, du偶o wcze艣niej kupuj膮c bilety. Na lotnisku cz艂owiek z rowerem budzi wci膮偶 wielkie zdziwienie i niedowierzanie. Mamy z powodu tej egzotyki zawsze jaki艣 ubaw. Rozumiemy, 偶e dla pasa偶er贸w to jeszcze mo偶e dziwne, ale nawet obs艂uga lotnisk robi cz臋sto wielkie oczy. Nasze rowery prze偶y艂y ju偶 wiele – chciano je wa偶y膰 na wadze do baga偶u, owija膰 kartonami, owija膰 ta艣m膮. Jedni ka偶膮 wypuszcza膰 powietrze, inni nie, jedni upieraj膮 si臋 przy odkr臋caniu peda艂贸w inni nie. Tak naprawd臋 to ka偶dy pracownik europejskich lotnisk ma inne zasady, co do transportu roweru. S膮 i nadgorliwi 鈥 pozdrawiamy pana z lotniska w Marsylii, kt贸ry postanowi艂 nasze rowery – PRZE艢WIETLI膯. Do ko艅ca mia艂 powa偶n膮 min臋 mimo, 偶e ci臋偶ko by艂o to wepchn膮膰 w maszyn臋. W ko艅cu posz艂o po skosie鈥 Albo pytanie celnika 鈥 oj oburzy艂o nas – wskazuj膮c od niechcenia palcem na nasze pi臋knie spakowane sakwy Crosso zacz膮艂 鈥濧 co to w艂a艣ciwie jest?鈥. Ale i tak warto wybra膰 samolot 鈥 szybko, trzy razy taniej ni偶 poci膮g i przede wszystkim鈥 szybciej. W przypadku naszej trasy do Pary偶a to stosunek poci膮g 鈥 samolot to 28 godzin – 1,5 godziny.

Samolot Airbus 320 wytaszczy艂 nasze rowery na 11600 m. A mia艂 co d偶wiga膰. Wag臋 ca艂ego naszego baga偶u z cielskiem ka偶dego rowerzysty w艂膮cznie obliczyli艣my na 490 kg. Tyle mieli艣my przewie偶膰 przez ca艂膮 ziemi臋 Gal贸w w ci膮gu 27 dni. Pokonuj膮c 1980 km. Ubywa艂o tylko zupek chi艅skich z Radomia, a przybywa艂o napoj贸w, to sami czujecie napr臋偶enie 艂a艅cucha.

Pikardia 鈥 Szampania
Na lotnisku w Beauvais l膮dujemy 艂agodnie, maj膮c jeszcze 偶ywo przed oczami przesuwaj膮ce si臋 za oknem samolotu chmury z podk艂adem poczciwej piosenki 鈥濭itan鈥 Garou. Pachnie wiatrem znad oceanu. Znamy ten wiatr, potrafi by膰 ci臋偶ki jak g艂az w sakwie i spowolni膰 grup臋 do 10 km/h. Ale my nie w jego stron臋. My na p贸艂noc 鈥 w stron臋 Amiens. Pakujemy rowery i przecinaj膮c miasto rozbijamy si臋 na miejskim kampingu, bo ju偶 21.00. Za namiot i cztery osoby p艂acimy nast臋pnego dnia tylko 12 Euro.

Dzie艅 1. Beauvais – Amiens.
96 km. Jest co ogl膮da膰. Ju偶 sama katedra w Beauvais porazi艂a nas swym pi臋knem. A na gotyku te偶 si臋 chcemy w tym roku skupi膰. To tu 鈥 we Francji 鈥 znajduje si臋 jego 偶yciodajne 偶r贸d艂o, kolebka, jego dostojny pocz膮tek. Tu ma kolor kamienia 鈥 od jasno艣ci do szaro艣ci, do Polski przyw臋druje du偶o p贸偶niej w kolorze czerwonej ceg艂y. Malownicza narodowa 鈥瀓edynka鈥 prowadzi nas przez ca艂膮 niedziel臋 do Amiens. Jest gor膮co. Ludzie podaj膮 nam wod臋 do picia.聽 Rozgrzane s艂o艅cem pola zb贸偶, wiatr w plecy, smak polskich kanapek. Wakacje! Urlop! Amiens okazuje si臋 pi臋kne 鈥 nie za du偶e, czyste, zadbane, spokojne. Kiedy stan臋li艣my przed fasad膮 olbrzymiej katedry ch艂on臋li艣my ka偶d膮 chwil臋. Biel kamienia na tle b艂臋kitu. Mo偶na patrze膰 i patrze膰. A wieczorem ten bia艂y kamie艅 sta艂 si臋 idealnym miejscem, na kt贸rym m贸g艂 spocz膮膰 kolor, barwa. Spektakle 艣wiat艂o 鈥 d偶wi臋k to chluba mieszka艅c贸w Amiens, tym si臋 tam szczyc膮, i s艂usznie! Pokaz zaczyna si臋 o 22.45 i ko艅czy przed p贸艂noc膮. Po 96 km trasy i tylu wra偶eniach padamy w naszym namiocie jak muchy.

Dzie艅 2. Amiens – Noyon
92 km. Mierzymy nasze si艂y w stosunku do 45 kilogramowego baga偶u. Mijamy pola i wioski. Szukamy w marketach butli z gazem. Nie艂atwa sprawa. Wszystkie na click, a tu Polacy potrzebuj膮 zaworu! W ko艅cu Polak 鈥 hydraulik. Du偶o czasu po艣wi臋camy na zwiedzenie cmentarza 偶o艂nierzy australijskich niedaleko Corbie, z okresu I Wojny 艢wiatowej. W sumie samych Australiczyk贸w poleg艂o na ziemi francuskiej i flandryjskiej w czasie tej wojny 11.000 os贸b.聽Wieczorem docieramy do Noyon z r贸wnie pi臋kn膮 katedr膮 gotyck膮, cho膰 niestety czekaj膮c膮 na kapitalny remont. Na murze jeszcze rany z II Wojny 艢wiatowej. A to na niej wzorowano katedry w Reims, Chartres, Amiens i Dijon. W tym mie艣cie razem z ca艂膮 Francj膮 艣wi臋tujemy wigili臋 zburzenia Bastylii. Jest 13 lipca. Niebo wype艂niaj膮 setki porz膮dnych sztucznych ogni. 艢wiat si臋 bawi. Z dystansem my艣limy jednak o sukcesie rewolucji. Nasze rowery wzbudzaj膮 mi艂e zainteresowanie. Uog贸lniaj膮c – prawie na ka偶dym postoju kto艣 machn膮艂, zapyta艂 czego potrzeba, dok膮d jedziemy. 2 razy pomylono nas z Tour de France, kt贸ry w tych dniach te偶 przecina艂 Francj臋. Najcz臋艣ciej brano nas za Anglik贸w lub Holendr贸w, Francuzi nigdy nie zak艂adali, 偶e jeste艣my Francuzami 鈥 “naszej m艂odzie偶y, by si臋 nie chcia艂o” – m贸wili. Rzeczywi艣cie rower贸w ma艂o.

Dzie艅 3. Noyon – Laon
63 km. Wywlekamy si臋 z upalnego Noyon po Mszy 艣w. w katedrze. Proboszcz – o. Bruno Daniel opowiada nam histori臋 miejsca. 呕egna si臋 w tym roku z Noyon, zosta艂 przeniesiony do Chantilly. Zwraca nam uwag臋, 偶e ich biskup ma na imi臋 Jan Pawe艂, a wi臋c kiedy odprawiali Msze 艣w. za pontyfikatu Karola Wojty艂y to s艂owa kanonu brzmia艂y egzotycznie: 鈥瀝azem z naszym Papie偶em Janem Paw艂em, naszym biskupem Janem Paw艂em oraz z ca艂ym duchowie艅stwem鈥. M贸wimy mu o celu naszej wyprawy 鈥 Ars 鈥 odwiedziny u patrona kap艂an贸w i La Salette. Obiecujemy, 偶e tam o nim wspomnimy. Kilka 艂yk贸w zimnej coli i w drog臋 do Laon. Popo艂udniem po raz pierwszy widzimy to dostojne miasto po艂o偶one na wzg贸rzu w艣r贸d r贸wnin departamentu Aisne. Rozbijamy si臋 na bardzo przyjemnym kampingu miejskim mi臋dzy Europejczykami r贸偶nych kraj贸w. Czytaj膮 grube ksi膮偶ki, rozmawiaj膮, gasz膮 艣wiat艂a w przyczepach kampingowych.

Dzie艅 4. Laon 鈥 Reims
77 km. Stare Laon le偶y na wysokim wzg贸rzu, nad kt贸rym dominuje kolejna na naszym szlaku gotycka katedra. Ze wzg贸rza rozpo艣ciera si臋 niezwyk艂y jak na t臋 cz臋艣膰 Francji widok na ca艂膮 r贸wnin臋 pogranicza Pikardii i Szampanii.聽Wkr贸tce, w okolicach Reims, przekraczamy granic臋 Szampanii. Samo miasto nie robi na nas wi臋kszego wra偶enia, mo偶e dlatego, 偶e pe艂no w nim remont贸w i przekop贸w. Jak si臋 potem dowiedzieli艣my Reims buduje siatk臋 linii tramwajowych w ca艂ym centrum, kt贸rych nigdy wcze艣niej nie by艂o. Ale katedra w Reims pozwala zapomnie膰 o niedogodno艣ciach objazd贸w i remont贸w. Jej mury pami臋taj膮 wiele 鈥 przede wszystkim koronacje 34 w艂adc贸w Francji. Zbudowano j膮 w miejscu, w kt贸rym 艣w. Remigiusz ochrzci艂 w 496 roku Chlodwiga. Zaznaczono ten punkt na posadzce. W 艣rodku p贸艂mrok, mimo, 偶e s艂o艅ce jeszcze wysoko. Skromna Msza z 30-tk膮 wiernych pod witra偶ami Marca Chagalla. Spacer po posadzce, kt贸ra pami臋ta stopy Joannny D鈥橝rc i Karola VII to prze偶ycie, kt贸re pozostaje jak wyryte w skale. W czasie wychodzenia zauwa偶am niezwyk艂y u艣miech anio艂a Gabriela oznajmiaj膮cego Maryi wielki plan. Gabriel od razu staje si臋 patronem naszej wyprawy 鈥 bez r臋ki, bez jednego skrzyd艂a, a banan od ucha do 鈥 o dziwo 鈥 drugiego ucha. Nocleg znajdujemy u bardzo mi艂ego rodze艅stwa Josette i Andre Labb茅.

Dzie艅 5, 6, 7.
Reims 鈥 Ch芒lons-en-Champagne 鈥 Troyes 鈥 Pontigny 鈥 220,5 km

Po wy艣mienitym 艣niadaniu w czasie, kt贸rego koncentrujemy si臋 na genialnych brzoskwiniowych konfiturach z cynamonem ruszamy zwiedzi膰 roma艅sk膮 Bazylik臋 z grobem 艣w. Remigiusza, a potem piwnice szampana 鈥濸ommery鈥, gdzie produkuje si臋 najlepsze francuskie szampany. Nie ma zreszt膮 innych szampan贸w, to nazwa zarezerwowana dla Szampanii. Kiedy Francuzi s艂ysz膮 o szampanach Kalifornii dostaj膮 bia艂ej gor膮czki. Pommery produkuje rocznie 鈥 6 mln butelek. Le偶akuj膮 grzecznie latami w piwnicach wydr膮偶onych jeszcze przez Rzymian w sta艂ej rocznej temperaturze 10 stopni. Jest ich razem oko艂o 20 milion贸w. Potem ruszamy w upale w stron臋 Ch芒lon-en-Champagne. W upale jedzie si臋 ci臋偶ko, do tego jeszcze wiatr i chmury czarnych muszek ze zbo偶owych p贸l. Krajobraz raczej monotonny 鈥 ci膮gn膮ce si臋 w niesko艅czono艣膰 pola, ma艂o las贸w i cienia. Ubogie wioski. Nocujemy na kampingu w Ch芒lon a na d艂u偶ej zatrzymujemy si臋 nast臋pnego dnia w Troyes. Miasto bardzo urokliwe. Domy szachulcowe robi膮 du偶e wra偶enie. Ludzie pytaj膮 o nasze pochodzenie, chwal膮 zapa艂, ogl膮daj膮 sakwy (!!!:)) Zwiedzamy katedr臋, w kt贸rej w 1429 roku, w drodze na koronacj臋 w Reims zatrzyma艂 si臋 Karol VII i Joanna D鈥橝rc.聽Na noclegu w Troyes spotykamy Marka i Asi臋 z czasopisma 鈥瀝owertour鈥. Wracaj膮 z Bretanii, cz臋stuj膮 nas 艣wie偶ym napojem ze sfermentowanych jab艂ek 鈥 tzw. CIDRE, to specja艂 Bretanii i Normandii. Nie potrafimy przesta膰 si臋 dzieli膰 naszymi przygodami i s艂ucha膰 ich ciekawego opowiadania. Nast臋pnego dnia droga prowadzi nas w stron臋 ma艂ej wioski Pontigny niedaleko Auxerre. Tam nocujemy. Chcemy koniecznie zobaczy膰 pi臋kne opactwo pocysterskie i udaje si臋. Styl bazylikowy, zachwyca surowo艣膰 stylu 鈥 na to postawili cystersi od艂膮czaj膮c si臋 od Benedyktyn贸w w Cluny w XI w. Unosi si臋 duch historii, kt贸ra wci膮偶 trwa, bo trafiamy na chrzest ma艂ego Francuza, dalekiego spadkobierc臋 Chlodwiga I.

Dzie艅 8,9 i 10 . Pontigny 鈥 Avallon 鈥 V茅zelay – Nevers
206 km. Na po偶egnanie Pontigny funduje nam niespodziank臋. Cz臋stuj膮 nas na cotygodniowym targu mi臋sem z prawdziwego kangura. Dobre i na tyle kaloryczne, 偶e szybko docieramy do Auxerre ze stwierdzeniem, 偶e jednak szczeci艅ski paprykarz lepszy. W Auxerre zwiedzamy katedr臋 艣w. Szczepana z unikatowym w skali 艣wiatowej freskiem Chrystusa na Koniu z Apokalipsy 艣w. Jana. Zwiedzamy te偶 opactwo 艣w. Germana i po lekko nadpalonej pizzy ruszamy w stron臋 Burgundii, a dok艂adnie Avallon. Krajobraz staje si臋 o wiele ciekawszy, wioski jakby bardziej bogate i malowniczo po艂o偶one, wiele zamk贸w, pastwisk i las贸w. Na kampingu 鈥濸od ska艂膮鈥 gotujemy poczciwe chi艅skie zupki z Radomia, na kt贸re mieli艣my ju偶 ochot臋 od ok. 30 km. Dla g艂odnego rowerzysty nie ma nic pi臋kniejszego, jak p臋czniej膮cy majestatycznie w oparach czosnku kr臋cony makaron.聽Rano zwiedzamy miasto, delektujemy si臋 plackiem z rodzynkami i czekolad膮. Potem ruszamy do wioski, z kt贸rej w 艣redniowieczu wyrusza艂y krucjaty do Ziemi 艢wi臋tej, a do dzi艣 spoczywaj膮 tam tak偶e relikwie 艣w. Marii Magdaleny 鈥 V茅zelay. Wleczemy si臋 przez wysokie wzg贸rza. Bardzo gor膮co. W termosie chronimy kostki lodu, kt贸re p贸偶niej dodajemy do napoj贸w. Dzia艂a. Da si臋 jecha膰 na tym paliwie. Z V茅zelay wyruszaj膮 tak偶e piesi pielgrzymi do Santiago de Compostella. Spotykamy paru. Wieczorem docieramy do Nevers gdzie modlimy si臋 przy grobie tej, kt贸ra widzia艂a Maryj臋 w czasie objawie艅 w Lourdes, a p贸偶niej wst膮pi艂a do klasztoru 鈥 艣w. Bernadeta Soubirou.

Dzie艅 11,12,13. Nevers 鈥 Paray-le-Monial 鈥 Beaune
244 km. Mamy chody u coraz wi臋kszej ilo艣ci 艣wi臋tych. W sanktuarium Paray-le-Monial do艂膮cza do nich ta, kt贸ra przekaza艂a 艣wiatu prawd臋 o mi艂uj膮cym Sercu Jezusa 鈥 Ma艂gorzata Alacoque 鈥 skromna i cicha siostra Wizytka. Czujemy, 偶e s膮 z nami. Dobrze, 偶e 艣wi臋ci nie wa偶膮, to by艂aby masakra dla naszych Giant贸w i jednej Meridy. W drodze do Beaune wzd艂u偶 Kana艂u Centralnego Bartek wymy艣la ekipie pytania z historii Francji tzw. pytania 鈥瀦a cheesa鈥. Kto odpowiada prawid艂owo dostaje w MC Donaldzie na dodatkow膮 porcj臋. Oto skutki takich konkurs贸w 鈥 zdolna m艂odzie偶:聽Marek liczy kolejne tr膮bi膮ce nam samochody. Kiedy niedaleko Torcy mamy setnego mi艂ego kierowc臋, chcemy go zatrzyma膰 i da膰 prezent, ale wi艣niowa laguna sun臋艂a za szybko. Po po艂udniu docieramy do Beaune, gdzie po raz pierwszy w 偶yciu jemy 艣limaki. Smakuj膮 nie偶le.

Dzie艅 14,15,16 聽聽 聽Beaune 鈥 Dijon 鈥 Villefranche 鈥 Ars – P茅rouges
283km. Z tej cz臋艣ci wyprawy, z Burgundii, zapami臋tamy na d艂ugo tzw. C么te D鈥橭r 鈥 z艂ote wybrze偶e. To nazwa 60 kilometrowego pasma winnic rozci膮gaj膮cych si臋 po obu stronach drogi mi臋dzy Beaune i Dijon. Wed艂ug wszelkich przewodnik贸w pochodz膮 st膮d jedne z najlepszych win francuskich. Winnice oddzielone s膮 cz臋sto starymi, kamiennymi murami w艣r贸d, kt贸rych latoro艣le ch艂on膮c letnie s艂o艅ce nabieraj膮 sok贸w i smaku, by wczesn膮 jesieni膮 odda膰 je cz艂owiekowi. Zapami臋tamy te偶 niezwyk艂y Hotel Dieu 鈥 艣redniowieczny szpital w Beaune, z charakterystycznym dla tej cz臋艣ci Burgundii kolorowym dachem. 聽Zapami臋tamy te偶 na pewno Ars! Z niesamowit膮 histori膮 偶ycia patrona proboszcz贸w 鈥 Jana Viannneya. On 鈥 obok u艣miechni臋tego Gabriela by艂 jednym z g艂贸wnych patron贸w tej wyprawy. Na jego pogrzebie 150 lat temu zebra艂o si臋 100 000 ludzi. Czasami po 17 godzin dziennie spowiada艂, a do okolic Ars postanowiono zbudowa膰 lini臋 kolejow膮 ze wzgl臋du na t艂umy ch臋tnych do konfesjona艂u. W Ars spotkali艣my sporo ludzi, ale takiej ciszy dawno nie wok贸艂 nas nie by艂o. Dzie艅 ko艅czymy zwiedzaniem 艣redniowiecznego miasteczka P茅rouges oko艂o 20 km na p贸艂nocny – wsch贸d od Lyonu. Bardzo polecamy.

Dzie艅 17, 18 鈥 P茅rouges 鈥 Aix-les-Bains 鈥 Vizzille 鈥 miejsce katastrofy polskiego autobusu.
206km. Kilkana艣cie kilometr贸w za P茅rouges zaczynamy si臋 wbija膰 we francuskie Alpy tak zwan膮 – Cluse des H么pitaux 鈥 niezwyk艂膮 prze艂臋cz膮, kt贸ra pozwala nam podziwia膰 g贸ry, a ca艂y czas daje komfort jazdy po p艂askim terenie wzd艂u偶 rzeki. Sprawdza si臋 stara zasada 鈥 jak si臋 zaczynaj膮 g贸ry to jed偶 wzd艂u偶 rzeki lub linii kolejowej. Rzeczywi艣cie jeste艣my zachwyceni. Wzniesienia s膮 bardzo 艂agodne przez oko艂o 50 km (sic!) w g艂膮b Alp. W艂a艣ciwe dzi臋ki dobremu wyborowi trasy przez Culoz 鈥 oszukujemy g贸ry i spokojnie docieramy do przepi臋knego jeziora Bourget, by na jego po艂udniowym brzegu rozbi膰 si臋 na kampingu w Aix-le-Bains.聽Nie chce si臋 nam wierzy膰, 偶e tak d艂ugo mo偶na jecha膰 po terenie bardziej p艂askim ni偶 Szampania, a wysokie na 2000 m szczyty mie膰 na wyci膮gni臋cie r臋ki. Rzeczywi艣cie to godna polecenia trasa dla tych, kt贸rzy chc膮 si臋 uda膰 w stron臋 Grenoble 鈥 najlepiej przez wspomniane jezioro i Chambery i wjecha膰 od strony miejscowo艣ci Amberieu w departamencie Ain.
18-ty dzie艅 wyprawy zapami臋tamy jako艣 szczeg贸lnie. By艂 od samego ranka bardzo upalny. Do Chambery chroni膮 nas korony drzew, ale p贸偶niej jest ju偶 gorzej. Do Grenoble docieramy wczesnym popo艂udniem i mijamy je od strony po艂udniowej. Chcemy nocowa膰 w La Mure i po drodze zatrzyma膰 si臋 w miejscu, w kt贸rym 22 lipca 2007 roku w tragicznym wypadku autokaru zgin臋艂o 26 polskich pielgrzym贸w. P艂aski teren prowadzi nas do znanego nam na razie tylko z medi贸w zakr臋tu i wysokiej skarpy z rzek膮 Romanche w dole. Historia odnotowuje jeszcze dwie inne katastrofy autokar贸w w tym miejscu 鈥 belgijskiego (43 ofiary) i francuskiego (29 ofiar). Widzimy, 偶e nad zakr臋tem trwaj膮 prace wzmacniaj膮ce drog臋, ustawiane s膮 betonowe zapory. Nie spos贸b nie my艣le膰 o tych, kt贸rzy przez to musieli przej艣膰. Modlimy si臋 przy pi臋knym pomniku ofiar. Po kilku dniach oka偶e si臋 z naszych rozm贸w, 偶e wszyscy byli艣my pod wra偶eniem s艂贸w Plutarcha z Cheronei zapisanymi na pomniku 鈥 鈥炁粂cie jest chwil膮 wieczno艣ci鈥. 聽Ale dopiero, kiedy ruszamy od pomnika w stron臋 La Mure, widzimy z jak ogromnej g贸ry p臋dzi艂 ten autokar. 12 procentowe nachylenie na odcinku 7 km. Robimy ten fragment 2 godziny. Bartek, ze wzgl臋du na ostry b贸l skroni musi prowadzi膰 rower. Ca艂odzienny upa艂 zrobi艂 swoje. Kiedy wspinali艣my si臋 pod t臋 g贸r臋 6-7 km/h ca艂y czas my艣leli艣my o naszych rodakach, kt贸rzy p臋dzili t臋dy ju偶 ponad 70 鈥 90 km. Nie by艂o 偶adnych szans, 偶eby 艣ci膮膰 ten zakr臋t. O 22.20 docieramy do kampingu w Laffray na wysoko艣ci oko艂o 910 m. n.p.m. Czyli wznie艣li艣my si臋 o 700 m. Przy okazji dociera do nas, 偶e 12 procentowy podjazd oznacza wznoszenie o 12 metr贸w na odcinku 100 metr贸w drogi. Alpy nie da艂y si臋 dalej oszukiwa膰. Ju偶 od Grenoble jeste艣my na s艂ynnej Drodze Napoleona wiod膮cej przez Gap a偶 do Cannes na po艂udniu. Napoleon wraca艂 t臋dy z Elby w 1815 r., by jeszcze na 100 dni obj膮膰 rz膮dy. Na koniec dnia 鈥 makaron z sosem bolognese przygotowany resztk膮 si艂. Nie dotarli艣my do La Mure, ale Laffray. Nocujemy niedaleko pi臋knego pomnika Napoleona na koniu.

Dzie艅 19,20,21, 22 i 23. Laffray – Meyrargues
258 km. Tego dnia mieli艣my bardzo dobry wiatr, dok艂adnie w plecy, silny. Spokojnie mo偶na by艂o jecha膰 30 km/h. 聽Do La Mure by艂o bardzo spokojnie, ale tu偶 za miastem ju偶 wiedzieli艣my zje偶d偶aj膮c z pot臋偶nej g贸ry, 偶e ka偶dy metr zjazdu trzeba b臋dzie zn贸w odda膰 Alpom , dlatego nie za bardzo nas to cieszy艂o. Spokojnym tempem dojechali艣my do Corps. Trwa艂y sianokosy. W urz臋dzie gminy w Corps, w tzw. 鈥濵arie鈥 zostawili艣my cz臋艣膰 naszych sakw i przez 15 km wyje偶d偶ali艣my w ci膮gu 2 godzin na wysoko艣膰 ponad 1700 m. n.p.m do Sanktuarium Matki Boskiej w La Salette. Planujemy tam odpocz膮膰 dwa dni. Mamy bardzo dobry czas, co pozwala na odpoczynek duchowy i fizyczny. Bardzo ciekawe miejsce, cho膰 ma艂o znane w艣r贸d samych Francuz贸w. Dzie艅 przerwy wykorzystujemy na wspinaczk臋 na Mont Gargas (2207 m.n.p.m.) Nocujemy w 20 osobowych pokojach (to najta艅sza wersja, 5 Euro od osoby + 艣niadanie). Nie by艂o nikogo pr贸cz nas w naszym pokoju. Spotykamy 2 autokary polskich pielgrzym贸w, s膮 te偶 W艂osi i Chorwaci oraz wielu wolontariuszy z Europy Wschodniej, kt贸rzy pomagaj膮 w obs艂udze pielgrzym贸w. Po 2 dniach odpoczynku wracamy do Corps w 20 minut. Co za r贸偶nica. Zdecydowanie wolimy zje偶d偶a膰. Na kr贸tkim postoju sprawdzam temperatur臋 obr臋czy k贸艂. Parz臋 sobie dwa palce. Zn贸w powraca temat polskiego autokaru i hamulc贸w, kt贸re nie wytrzyma艂y. Po chwili jeste艣my w Corps, zabieramy baga偶e i ruszamy w stron臋 Gap , w stron臋 Prowansji. Wtedy te偶 para rekordowa pr臋dko艣膰 naszych rower贸w 鈥 71,9 km/h. Na szczytach jeszcze 艣nieg, a im ni偶ej zje偶d偶amy tym cieplej.Musimy pokona膰 jeszcze niespodziewan膮 dla nas prze艂臋cz Col Bayard (1246 m). Na nasze nieszcz臋艣cie, tu偶 przed ni膮 zrobili艣my du偶e zakupy w markecie i musimy to wywozi膰. Ramy si臋 uginaj膮. Jest coraz cieplej.
Krajobraz si臋 zmienia. Coraz mniej zieleni, a wi臋cej br膮z贸w, 偶贸艂ci i palonej ceg艂y. W okolicach Sisteron na kraw臋dzi Prowansji dominuj膮 ju偶 pomara艅czowe dach贸wki i bardzo obszerne hodowle jab艂ek i grusz nawadnianych z rzeki. Po noclegu w Sisteron, po k膮pieli w basenie na kampingu ruszamy w stron臋 ma艂ej wioski Meyrargues nad rzek膮 Durance, gdzie czekaj膮 ju偶 na nas z noclegiem dwie starusie艅kie siostry zakonne ze zgromadzenia Si贸str Wiejskich. Przybywamy do nich wieczorem. W siostrach pe艂nia 偶ycia. Podwo偶膮 nas Citroenem C3 na nocleg do pobliskiej wioski Le Puy St. Reparade. W czasie jazdy samochodem prowadzonym przez 83 letni膮 siostr臋 Marie wspominamy znan膮 Wam pewnie siostr臋 zakonn膮 z Louisa de Funes p臋dz膮c膮 140 km/h na zakr臋cie w wielkim welonie. Nasza jedzie troch臋 innym stylem – dw贸jk臋 wrzuca przy 60 km/h.

Dzie艅 24, 25 i 26.
204km. Marsylia coraz bli偶ej. Po drodze zwiedzamy malownicze Aix-en-Provence z pi臋kn膮 katedr膮 艣w. Szczepana i g臋st膮 zabudow膮 wype艂nion膮 rzek膮 turyst贸w. Oczywi艣cie wsz臋dzie pachnie suszon膮 ju偶 lawend膮. Szkoda, 偶e kwitnie w maju i czerwcu. Upa艂 ogromny, ale kilkutygodniowy trening okazuje si臋 skuteczny. Marsyli臋 poznajemy od nieciekawej strony p贸艂nocnej. Z ciszy wiosek wje偶d偶amy w jaki艣 potworny m艂yn ludzi i samochod贸w. W totalny ba艂agan na drodze. Dopiero nad samym morzem czujemy si臋 lepiej. Pr贸bujemy si臋 oswoi膰 z t膮 mieszanin膮 kultur, ras, j臋zyk贸w, setek jacht贸w i aut. To w艂a艣nie tu Grecy za艂o偶yli jeszcze przed Rzymianami sw贸j port, to w艂a艣nie tu tysi膮ce lat p贸偶niej zatrzyma艂a si臋 g艂贸wna fala imigrant贸w z afryka艅skich kolonii francuskich. Nast臋pnego dnia zwiedzamy miasto z przepi臋kn膮 bazylik膮 Notre Dame de la Garde na wysokim wzg贸rzu. 聽Odpoczywamy na pla偶y, robimy zakupy, ch艂oniemy pi臋kno ka偶dej chwili. Jutro ju偶 w stron臋 domu. Wszystko udaje si臋 pomy艣lnie. Przelot Ryanairem z Marsylii do Beauvais za dos艂ownie 艣mieszn膮 sum臋 250 z艂 od osoby, a tam przesiadka do poczciwego Airbusa 320 linii Wizzair, realcji Beauvais 鈥 Pyrzowice. W mi臋dzyczasie udaje nam si臋 jeszcze odskoczy膰 do Pary偶a i zwiedzi膰 go noc膮. Oficjalnie ko艅czymy wypraw臋 w Katedrze Notre Dame w Pary偶u.

Podsumowanie:
– Dystans – 1980 km.;
– Suma naszej wagi (baga偶e, rowery i my) 鈥 ok. 500 kg.
– Przebite opony 鈥 2 (w zesz艂ym roku 21!)
– Samochody, kt贸re kibicowa艂y nam klaksonem 鈥 189
– osoby, kt贸re przez chwil臋 pomyli艂y nas z Tour de France 鈥 2
– zjedzone zupki chi艅skie z Radomia – 56.
– zjedzone konserwy 鈥 25
– zrzucone kilogramy (w sumie) 鈥15.

Ta strona wykorzystuje Ciasteczka - wi臋cej informacji o polityce prywatno艣ci i RODO

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close