Latem tego roku udałem się w miesięczną podróż rowerową na Ural Polarny. Chciałem się trochę “zniszczyć” fizycznie, w ciekawym i egzotycznym miejscu, gdzie można dotrzeć stosunkowo niedrogim kosztem. Przy okazji chciałem zobaczyć na własne oczy jak wygląda tundra i w jakim stopniu rower nadaje się na taki teren (nie nadaje).

Rowerem i na dętce przez Ural Polarny

Pociągały mnie też mało znane góry Uralu Polarnego, przez swój dziki charakter i oraz majestatyczne klimaty pejzażowe. Okazało się, że miejsce wyprawy to był bardzo trafiony wybór! Ciekawie pod wieloma względami. Miałem też trochę szczęścia, np. ze złapaniem stopa w postacie pojazdu gąsienicowego, który zabrał mnie w podróż (handlową) w szczerą tundrę w głębi Półwyspu Jamalskiego.

Poznałem dzięki temu życie plemion koczowniczych – Chantów i Nieńców, którzy stale przemieszczają się wraz ze swoimi stadami reniferów po rozległych przestrzeniach.Druga część wyprawy to rowerowy trawers przez góry – nie mniej cie-kawie! Na sam koniec zrobiłem kilku-dniowy spływ rzeką z gór z powrotem w tundrę – na dętce od traktora…

Po powrocie Dominik wydał relację z podróży wzbogaconą wspaniałymi zdjęciami w postaci książki.

A jeszcze więcej o tej i innych wyprawach przeczytacie na stronie dominikszmajda.com

 

Ta strona wykorzystuje Ciasteczka - więcej informacji o polityce prywatności i RODO

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close