Mam na imię Artur. Jestem fanem Japonii. Uwielbiam wszystko co japońskie: architekturę, kulturę, jedzenie, krajobrazy, herbatę…długo by wymieniać. Od 8 roku życia trenuję też judo – sport, którego korzenie pochodzą z samego serca japońskiej stolicy – Tokio. Na przestrzeni lat 2013-2016 trzykrotnie odwiedziłem Japonię. Za każdym razem były to jednak krótkie tygodniowe wyjazdy. Z każdego wyjazdu wracałem z niedosytem i już planowałem kolejną wyprawę do kraju kwitnącej wiśni. W 2017 roku podjąłem decyzję, że przebędę Japonię na rowerze – to najlepszy środek transportu dla turysty. Pozwala na elastyczną zmianą trasy wedle upodobań rowerzysty, transport jest bezpłatny i pozwala na kontemplowanie otoczenia.

Moje wstępne wyliczenia wskazywały, że 6 tygodni będzie wystarczające, żeby przejechać zaplanowane prawie 3 tysiące km. Stwierdziłem, że Japonię przejadę z północy (z Sapporo) na południe (do Tokio), a następnie na zachód (do Fukuoki). Gdy już niemożliwością było dalsze przemieszczanie się na zachód planowałem przepłynięcie promem do Korei i finisz w Seulu. Na początku 2017 roku rozpocząłem kompletowanie potrzebnego sprzętu.

Jednym z podstawowych elementów wyposażenia były sawky Crosso typu DRY. Japonia i Korea to górzyste kraje. Ja niestety mieszkam w miejscu, gdzie niespecjalnie mogę trenować górskie podjazdy dlatego w treningach starałem się maksymalnie dociążyć rower balastem (wypełnionymi butelkami wody, które wkładałem do sakw). Kwestię mojego bagażu komplikował fakt, że prawie 30 % miejsca w sakwach zajmował bagaż, który nie jest typowy dla rowerzystów. Była to mocna i ciężka judoga, strój do treningów judo, które trenowałem na swojej trasie.

Czy takie przygotowania były wystarczające? Gorąco zachęcam do lektury książki, którą napisałem i wydałem opisującym moje perypetie na drodze. Szczegóły dotyczące publikacji oraz miejsce gdzie można nabyć książkę znajdziecie Państwo tutaj: www.facebook.pl/wjudodzenarowerze lub stronę internetową www.wjudodzenarowerze.pl. Przy okazji dziękuję firmie Crosso, która była jednym z partnerów mojego wyjazdu.

Na zachętę chciałbym przedstawić syntetyczne podsumowanie wyjazdu w liczbach:

  • 2794 km przejechane na rowerze,
  • 12 odwiedzonych wysp,
  • 7 przepraw promem z rowerem,
  • 5 lotów na łącznym dystansie około 24 000 km,
  • 990 km przejechanych pociągiem,
  • 15 dojo (sal treningowych do judo) odwiedzonych w Japonii i Korei,
  • setki pokonanych mostów i tuneli,
  • dziesiątki poznanych ludzi, zwłaszcza związanych z judo,
  • 12 kg – waga moich wypełnionych sakw,
  • 4 kg stracone podczas wyprawy,
  • 38 dni – czas trwania wyjazdu,
  • 6 miesięcy intensywnych przygotowań do wyjazdu,
  • około 40 l zielonej herbaty wypite podczas wyprawy.

Zapraszam do lektury!

Ta strona wykorzystuje Ciasteczka - więcej informacji o polityce prywatności i RODO

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalaj na pliki cookie”, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą jakość przeglądania. Jeśli będziesz nadal korzystać z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz „Akceptuję” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij